Adbusting w Łodzi

Wraz z polkomtelowską kampanią promowaną billboardami z ideogramami przywodzącymi na myśl litery „Bbb” (w zamyśle twórcy czcionki mającymi oznaczać „36,6”) w większych miastach pojawiły się setki (czy może tysiące) naklejek z dymkami komiksowymi. Reklama jak reklama… tyle, że liczebność owych naklejek, jak również ich wszechobecność potrafiła solidnie zirytować. Jak się okazało mieszkańcy Łodzi nie zdzierżyli i rozpoczęli walkę o czystość przestrzeni miejskiej.

W czym problem? Otóż w tym, że naklejki kampanii 36,6 pojawiły się dosłownie wszędzie gdzie się da. Na znakach drogowych, ścianach budynków, skrzynkach gazowych, witrynach sklepowych, latarniach, wiatach przystankowych, w środkach komunikacji miejskiej, ba, nawet na koszach na śmieci. Krótko mówiąc: w zbyt wielu miejscach. Miejscach bynajmniej nie przeznaczonych na wywieszanie przekazów reklamowych. Wywołując wśród części przechodniów skojarzenie nie z promocją firmy, a z zaśmiecaniem miasta.

Na zachodzie takie coraz większe zagarnianie przestrzeni miejskiej spowodowało powstanie ruchów społecznych koncentrujących się na takich nurtach, jak adbusting, czy subvertising. W Polsce idee te są mało znane, ale akurat działalność Polkomtela promującego nową markę – 36,6 spowodowała, że ktoś nie wytrzymał. Ktoś, czyli w tym przypadku łódzka organizacja o nazwie Grupa Pewnych Osób.

Co zrobiło GPO? Zorganizowało akcję adbusterską, w ramach której oczyszczano Łódź z naklejek reklamowych. Ale naklejek tych nie wyrzucano, lecz starannie zbierano, uzupełniając dymki o napisy typu „nie finansuj dewastowania miasta”, „brud i syf ta wasza reklama”, „śmieciarze”, „koniec tego bałaganu” itp. Gdy już uzbierano ich dość sporą liczbę, cżłonkowie GPO udali się pod jeden z salonów Plus GSM i ułożyli z naklejek napis „brudasy”.

Czy tego typu sytuacje nauczą wielkie koncerny, że jest jakaś granica, której przekraczać nie należy w trakcie wyszukiwania nowych kanałów docierania z reklamą do końcowych odbiorców? Oby tak. Reklama jest ważna dla rozwoju biznesu, ale nie powinna być wszechobecna.

3 Responses to “Adbusting w Łodzi”

  1. […] agencji reklamowych. Dla przypomnienia w Łodzi by doszło do podobnej dyskusji potrzebna była akcja adbustingowa ze strony odbiorców końcowych (a ściślej rzecz ujmując ze strony organizacji społecznej o […]

  2. […] ingerowania gdzie się da komunikatami marketingowymi. Nierealne? A jednak swego czasu w Łodzi adbasterzy dobitnie i medialnie pokazali, że można rozpocząć dyskusję społeczną na tego typu temat. Wtedy walczono z […]

  3. Aussie online casinos…

    Top 10 online Aussie casinos….

Discussion Area - Leave a Comment