Reklama polityczna w internecie
W jakim stopniu politycy interesują się promocją swoich programów w internecie? Raczej w niewielkim. W tym roku najprawdopodobniej wydadzą na ten cel zaledwie dwa procenty swoich budżetów.
Nie znaczy to, że sa to kwoty groszowe. Przykładowo te prowadzone w czasie amerykańskich kampanii wyborczych są dość spore i do końca roku osiągną zapewne poziom 50 milionów USD. Ale to, jak pisze MediaRun.pl za Marketing Charts, czterdziestokrotnie mniej, niż środki przeznaczane na telewizyjną część kampanii. A więc póki co w internecie panuje względny spokój. Oby jak najdłużej…
A jak na tym tle wypadają polscy politycy? Nawet jeśli są aktywni na tym polu, to oszczednie, za to kontrowersyjnie. Pewien polityk jednej z dużych partii naszego rodzimego politycznego zoo wsławił się przed poprzendimi wyborami parlamentarnymi spamowymi komentarzami pod blogami (głównie młodzieżowymi). Fajny blog, bedę zaglądać czy jakoś tak. Setki, a może i więcej takich komentarzy, a każdy zaopatrzony w link do bloga tegoż polityka. Dla odmiany sympatycy pewnej małej partii wsławili się propagandą czystej wody na forach i serwisach społecznościowych. Cóż, każdy orze jak może…
Tags: internet, polityka, reklama internetowa, usa
Nawet politycy z prowincji mogą mieć problem z internetem jeśli nie umieją panować nad swoim wizerunkiem. Co Wy o tym sądzicie?