Skok / Kasa Stefczyka krzyczy na ulicy

Jeden z najbardziej znanych SKOK-ów, konkretnie Kasa Stefczyka, robił już różne dziwne zagrywki reklamowe. Najnowsza to ryczenie przez megafon w centrum Katowic.

Problem w tym, że z komunikatów ogłaszanych przez megafon można było dowiedzieć się o jaką usługę finansową chodzi, na ile procent, ale już informacja o tym kto jest usługodawcą była cokolwiek niewyraźna. Że chodziło akurat o Kasę Stefczyka dowiedziałem się tylko dlatego, że aż z ciekawości sprawdziłem w internecie (na podstawie nazwy produktu i podanych odsetek). Ale to raczej z punktu widzenia kogoś zainteresowanego krytyką reklamy – i mając przed sobą komputer. Potencjalny klient raczej by tego nie zrobił.

Efekt końcowy jest taki, że dla większości odbiorców tej reklamy wiadomo tyle, że ktoś krzyczał do megafonu jakąś reklamę, ale nie wiadomo kto. Inwazyjność połączona z brakiem przemyślenia na ile coś się sprawdza. Idealny plan.

Swoją droga pomysł ze zmianą rozpoznawalnej marki „SKOK Stefczyka” na nową, „Kasa Stefczyka” też był szczególny. I przy okazji trochę kosztował (zmiany szyldów, pieczątek itp.).

One Response to “Skok / Kasa Stefczyka krzyczy na ulicy”

  1. Z tymi reklamami przez głośniki to w ogóle są jakieś jaja. Czesto jest tak, że samochód nadający coś takiego błyskawicznie przejeżdża przez miasto i więksozśc ludzi usłyszy może z cztery wyraźne wyrazy, a reszta to już oddalające się nawoływania.

Discussion Area - Leave a Comment