ZipDial: pomysł na nieinwazyjny marketing mobilny

O rychle nadciągającym „roku mobile” w branżach powiązanych z technologiami i szeroko pojętą interaktywnością mówi się od dość dawna, ale mnogość dyskusji o marketingu mobilnym na całego zaczęła się rozkręcać dopiero od zeszłego roku.

Tematy są przy tym poruszane od tych funkcjonujących już długo (chociażby kody QR, niby proste, a jednak często przeceniane), jak i zupełne nowości, jak chociażby reklama geotargetowana (o której tak nawiasem chyba parę słów komentarza też będzie trzeba w którymś wpisie nabazgrać). Tymczasem jeśli nie liczyć krótkiego tekstu w Nowym Marketingu nie spotkałem się z tym, żeby w polskich materiałach wspominano o indyjskim ZipDialu, który jest banalny w swej prostocie, a jednocześnie dostarcza ogromnych możliwości – nie tylko marketingowcom, ale też innym działom firm, a także podmiotom działającym niekomercyjnie – chociażby instytucjom społecznym.

Logo Zipdial

Logo ZD – proste i czytelne

Jak działa ZipDial?

Otóż bardzo prosto. Posiadacz telefonu puszcza sygnał na numer powiązany z usługą. Po chwili następuje przerwanie połączenia. A niedługo potem na numer dzwoniącego dociera SMS od firmy (lub innego podmiotu) do której puszczał sygnał. Komunikat zwrotny może zawierać cokolwiek – może to być oferta, ale równie dobrze nadawca może tam umieszczać innego rodzaju informacje – np. o adresach placówek firmy, terminie najbliższej promocji, konkursach itp.

Jeśli narzędzie znajdzie się w rękach kogoś, kto nie boi się konsumentom coś dać zamiast od razu oczekiwać okazji do brania, to można tu stosować też tzw. content marketing, aby budować zaufanie do marki. Przykładowo można zamiast informacji o promocji wysyłać wiadomość zawierającą krótkie, przydatne porady co do efektywniejszych sposobów wykorzystania danego produktu.

Maksymalna prostota

Co istotne – wiele technologii związanych z marketingiem mobilnym i z m-commerce wymagają odpowiedniej technologii po stronie odbiorcy.. QR kody wymagają odpowiedniej aplikacji. Przygotowane specjalnie pod telefony bądź smarfony strony internetowe i tak na starszych modelach rozsypią się lub nie zadziałają wcale, w dodatku nie każdy będzie chciał na nie wchodzić (transfer, wyłączenie WiFi ze względu na oszczędzanie baterii itp.). Tymczasem z ZipDiala konsumenci mogą skorzystać nawet na bardzo starych modelach telefonów.

Schemat działania ZipDial

Mechanizm działania usługi

Dodatkowo – indyjska firma, która wdrożyła projekt na dzień dzisiejszy reklamuje go jako usługę darmową dla użytkownika końcowego (co jednak nie znaczy, że zawsze tak będzie lub że inne przedsiębiorstwo nie zrobi mutacji pomysłu wdrażającego efekt opłaty – w życiu różnie z tym bywa). Faktem jest jednak, że połączenie braku wymogów technologicznych i darmowości dla odbiorcy końcowego czyni z ZD dobrym kanałem komunikacyjnym też do kampanii społecznych i niektórych organizacji pozarządowych (o ile oczywiście koszta dla tychże organizacji będą na sensownym poziomie), a nie tylko podmiotów stricte komercyjnych.

Do tej pory w ramach „Missed Call Marketing” numery ZD były stosowane nie tylko w kampaniach smsowych, ale tez jako uzupełnienie komunikacji przez kanały telewizyjne, umieszczane w obrębie reklam prasowych („by otrzymać więcej informacji puść sygnał na numer…”), no i oczywiście na stronach internetowych. Ale na dobrą sprawę możliwości są znacznie szersze, wystarczy pomyśleć choćby na ile sposobów można to wykorzystać w marketingu partyzanckim.

Przykład Zipdiala

Przykładowa wiadomość

Sam pomysł oczywiście nowy nie jest. Nie był już wtedy, gdy kilka lat temu wdrażała go indyjska spółka Kto pamięta czasy łączenia się z internetem przez modemy to może wspomni też usługę callback, w ramach której dzwoniło się pod określony numer po to, by za chwilę z tegoż numeru nastąpiło oddzwonienie i surfowanie po sieci odbywało się już na tym zwrotnym połączeniu. Tutaj zasada jest podobna, tyle, że zwrotnie idzie pojedynczy SMS. Który nawiasem mówiąc jest dla klienta o tyle wygodny, że może go sobie przeczytać na spokojnie, po cichu, również w głośnym otoczeniu i nie wymaga to od niego marnowania czasu na przekomarzanki z telemarketerem, że nie, nie chodzi mu o super-hiper produkt z promocji ;)

Samo zainteresowanie tematem tez jest widoczne – o czym świadczą miliony (i to bynajmniej nie pojedyncze, a liczone w setkach) dotychczasowych „zipdiali”.

Są tez wady – przykładowo można gdzieś znaleźć numer, zadzwonić, ale niekoniecznie życzyć sobie otrzymywania w zamian reklam na SMS. Jednakże tutaj kwestia jest do dopracowania – bo jeśli usługa z założenia będzie wysyłać tylko jedną wiadomość, wkrótce po połączeniu, to będzie to wyglądać sensownie (czy faktycznie jest tylko jedna wiadomość – nie wiem).

No i trzeba tez pamiętać, że choć metoda sama w sobie w prywatność nie ingeruje, to nie oznacza to, że marketerzy nie będą próbowali mimo wszystko wykorzystać jej do wyciśnięcia – w końcu biznes bywa w tej dziedzinie niezwykle przewrotny.

Na pewno jednak jest to jakaś próba stworzenia narzędzia do działań marketingowych mniej inwazyjnych, a bardziej nastawionych na krótki, konkretny przekaz (bo ileż może się zmieścić w SMSie? W przyszłości pewnie też MMS-ie).

No więc: kto z was wolałby zamienić dzwoniącego do was bez pytania natrętnego telemarketera na krótki SMS otrzymywany tylko w odpowiedzi na własne puszczenie sygnału? :-)

Discussion Area - Leave a Comment